Jak sprawdzić, czy miód jest prawdziwy? Testy i wskazówki
Miód bywa fałszowany od dziesięcioleci, a nowoczesne techniki produkcji syropów sprawiają, że coraz trudniej odróżnić produkt prawdziwy od podróbki. Wiedza o tym, jak sprawdzić, czy miód jest prawdziwy, jest dziś ważna nie tylko dla konsumentów, ale też dla każdego, kto chce świadomie wydawać pieniądze na żywność wysokiej jakości. Ten artykuł wyjaśnia, na co zwracać uwagę przy zakupie, dlaczego domowe testy mylą, i kiedy warto sięgnąć po badanie laboratoryjne.
Najważniejsze informacje z tego artykułu:
- Domowe testy, takie jak próba z wodą czy zapałką, nie potwierdzają autentyczności miodu i nie wykrywają nowoczesnych fałszerstw.
- Krystalizacja miodu jest naturalnym procesem i ani jej obecność, ani brak nie przesądzają o tym, czy miód jest prawdziwy.
- Jedyną pewną metodą weryfikacji autentyczności miodu są badania laboratoryjne obejmujące profil cukrowy, HMF, aktywność diastazy, prolinę i analizę izotopową.
- Etykieta z konkretnym krajem pochodzenia, numerem partii i datą rozlewu jest bardziej wiarygodna niż ogólny napis „mieszanka miodów z UE i spoza UE”.
- Piana, kwaśno-drożdżowy zapach i gazowanie po otwarciu słoika to ważniejsze sygnały ostrzegawcze niż kolor czy konsystencja miodu.
Jak sprawdzić, czy miód jest prawdziwy – od czego zacząć?
Odpowiedź brzmi: zależy, jaką pewność chcesz osiągnąć. Jeśli zależy Ci na stuprocentowej weryfikacji, jedyną drogą jest badanie laboratoryjne. Ocena sensoryczna i analiza etykiety dają wskazówki, ale nie wyrok.
Miód pszczeli to produkt o bardzo złożonym składzie chemicznym. W 100 g dojrzałego miodu naturalnego znajduje się około 79,5 g węglowodanów i około 20 g wody, a reszta to enzymy, kwasy organiczne, białka, substancje mineralne i związki fenolowe. Liter takiego miodu waży średnio około 1,40 kg. Każda z tych frakcji może być zmieniona przez zafałszowanie, a większości tych zmian nie da się wykryć gołym okiem ani domowym testem.
Warto zrozumieć, na czym polegają współczesne fałszerstwa. Nie chodzi już o proste dosypanie cukru do słoika. Nowoczesne syropy glukozowo-fruktozowe (HFCS), inwerty ze skrobi czy syropy ryżowe są produkowane tak, by naśladować profil cukrowy miodu. Ich stosunek fruktozy do glukozy może być niemal identyczny jak w naturalnym produkcie, co sprawia, że tradycyjne metody organoleptyczne i proste testy fizyczne zawodzą.
Co mówi etykieta i dlaczego warto ją czytać uważnie?
Etykieta to pierwsze miejsce, gdzie szukam sygnałów ostrzegawczych, zanim w ogóle otworzę słoik.
Informacje, które warto sprawdzić na etykiecie:
- Kraj pochodzenia – konkretna deklaracja, np. „Polska” lub „Niemcy”, jest bardziej wiarygodna niż ogólny zapis „mieszanka miodów pochodzących z UE i spoza UE”. Ten drugi zapis prawnie dopuszczalny, ale w praktyce uniemożliwia ocenę jakości i identyfikowalności produktu. GIJHARS, czyli Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, wskazuje mieszanie importowanych miodów i sprzedawanie ich jako polskich za jeden z typowych rodzajów fałszerstw.
- Numer partii i data rozlewu – pozwalają powiązać produkt z konkretną partią produkcyjną i ewentualnymi badaniami. Brak tych danych utrudnia jakąkolwiek weryfikację.
- Nazwa producenta lub pszczelarza z adresem – konkretne gospodarstwo i dane kontaktowe są dobrym sygnałem. Anonimowi „producenci” bez adresu i możliwości kontaktu to powód do ostrożności.
- Odmiana miodu – jeśli etykieta deklaruje „lipowy” lub „spadziowy”, powinna być poparta pyłkiem tej rośliny w analizie laboratoryjnej; sam napis nic nie gwarantuje.
Jednorodny smak, identyczny kolor i stała konsystencja w kolejnych partiach przez cały rok mogą być bardziej podejrzane niż drobne różnice. Prawdziwy miód z małej pasieki zmienia się sezonowo – inaczej wygląda i smakuje miód wiosenny z rzepaku, inaczej letni lipowy. Produkt idealnie powtarzalny może sugerować mieszaninę standaryzowaną przemysłowo.
Wskazówka: Szukaj producentów, którzy podają konkretne informacje – rok zbioru, lokalizację pasieki, odmianę i deklarują wykonywanie badań laboratoryjnych. Wiele uczciwych pasiek robi to z własnej inicjatywy.
![]()
Jak wygląd, zapach i konsystencja pomagają ocenić miód?
Ocena sensoryczna to nie wykrycie fałszerstwa, ale zauważenie nieprawidłowości. Warto ją traktować jako pierwszy filtr, a nie ostateczny dowód.
Zapach – naturalny miód ma charakterystyczny, odmianowy aromat. Lipowy pachnie kwiatami lipy, gryczany ma wyraźnie ziemisty, lekko piekący zapach, rzepakowy jest delikatny i kremowy. Brak wyraźnego zapachu lub zapach sztuczny, słodkawy bez charakteru mogą sygnalizować problem. Ważniejszy sygnał to kwaśno-drożdżowy zapach po otwarciu słoika – oznacza fermentację, niezależnie od tego, czy miód jest naturalny czy nie. Pieniące się po otwarciu lub gazujące słoiki powinny wzbudzić natychmiastową czujność.
Barwa i przezroczystość – tu zmienność jest naturalna i duża. Miody mogą być jasnosłomkowe, bursztynowe, ciemnobrązowe, a nawet niemal czarne (gryczany, spadziowy z drzew iglastych). Nie ma jednego „właściwego” koloru. Obecność osadu, pyłku, drobinek wosku lub lekkiego zmętnienia nie jest wadą – często świadczy o minimalnej filtracji i minimalnej obróbce termicznej, choć sama w sobie nie gwarantuje autentyczności.
Konsystencja miodu zależy od odmiany, temperatury przechowywania i stopnia skrystalizowania. Miód płynny po kilku miesiącach od rozlewu to normalne zjawisko dla akacjowego lub spadziowego. Miód twardy jak kamień w listopadzie może być rzepakowym, który skrystalizował już w sierpniu. Żadna z tych sytuacji nie przesądza o fałszerstwie.
Czy krystalizacja miodu świadczy o jego prawdziwości?
To jeden z powszechniejszych mitów, z którymi spotykam się w rozmowach z klientami. Krystalizacja nie jest dowodem autentyczności, a jej brak nie jest dowodem fałszerstwa.
Krystalizacja wynika z wysokiego stężenia glukozy w roztworze wodnym. Glukoza ma mniejszą rozpuszczalność niż fruktoza i przy odpowiedniej temperaturze (zwykle 10–18°C) zaczyna tworzyć kryształy. To naturalny, fizyczny proces. Szczegółowo piszę o tym jak przebiega krystalizacja miodu i dlaczego warto ją traktować jako oznakę dojrzałości produktu, a nie wadę.
Kilka konkretnych przykładów:
- Miód akacjowy – zawiera bardzo dużo fruktozy (ponad 40% ogólnej masy cukrów) i może pozostawać płynny przez wiele miesięcy, a nawet ponad rok. Brak krystalizacji w tym przypadku jest normalny.
- Miód rzepakowy – krystalizuje bardzo szybko, często w ciągu kilku dni lub tygodni po odwirowaniu. Drobna, jasna, zbita masa to jego typowa cecha, a nie efekt dosypania cukru.
- Miód spadziowy – krystalizuje wolniej i nieregularnie, czasem pozostaje lepki i półpłynny przez długi czas.
Szybka, drobna krystalizacja nie oznacza więc cukru dodanego. Brak krystalizacji po roku nie oznacza, że miód jest fałszywy. To, co naprawdę ma znaczenie w ocenie autentyczności, leży poza zasięgiem wzroku i dotyku.
![]()
Dlaczego domowe testy nie wykrywają zafałszowanego miodu?
Testy z zapałką, próba z wodą, test kciuka, próba z chlebem – te metody funkcjonują w obiegu konsumenckim od lat, ale laboratoria traktują je jako mity. Warto wiedzieć, dlaczego.
Test z wodą (miód wlewa się do szklanki wody i obserwuje, czy opada na dno) pokazuje wyłącznie lepkość i gęstość produktu. Nowoczesny syrop glukozowo-fruktozowy ma porównywalną gęstość do miodu i zachowuje się podobnie. Co więcej, lepkość miodu zmienia się zależnie od odmiany, temperatury i stopnia skrystalizowania.
Test z zapałką (miód przyłożony do płomienia ma się spalać lub nie) sprawdza jedynie zawartość wody. Miód z niską zawartością wody będzie się zachowywał podobnie niezależnie od tego, czy jest naturalny, czy przemysłowo wyprodukowany.
Test kciuka (miód nie powinien spływać z kciuka) to znowu tylko ocena lepkości. Syropy specjalnie projektowane pod miód mają zbliżoną lepkość.
Podsumowując, te testy pokazują właściwości fizyczne, które:
- zmieniają się naturalnie w zależności od odmiany i temperatury,
- mogą być imitowane przez wysokiej jakości syropy przemysłowe,
- nie dają żadnej informacji o profilu cukrowym, enzymach, izotopach ani pyłku.
Wskazówka: Najtrudniejsze do wykrycia fałszerstwa dotyczą syropów z roślin o takim samym szlaku fotosyntezy co rośliny miododajne (tzw. rośliny C3, np. burak, ryż, pszenica). Nawet podstawowy test izotopowy, który sprawdza cukry z kukurydzy lub trzciny cukrowej, nie ujawni takiego fałszerstwa. To wymaga zaawansowanej analizy chromatograficznej lub spektrometrii NMR.
Jakie badania laboratoryjne pozwalają zweryfikować autentyczność miodu?
Badania laboratoryjne to jedyna rzetelna odpowiedź na pytanie, czy miód jest prawdziwy. Akredytowane laboratoria, takie jak laboratoria GIJHARS czy komercyjne laboratoria żywności w Puławach, stosują zestaw metod, z których każda bada inny aspekt produktu.
Profil cukrowy – HPLC
Naturalny miód składa się głównie z fruktozy i glukozy, z małą ilością sacharozy i śladowymi ilościami innych cukrów. Chromatografia cieczowa wysokiej sprawności (HPLC, z angielskiego High-Performance Liquid Chromatography) pozwala precyzyjnie zmierzyć zawartość każdego cukru osobno. Co ważniejsze, syropy skrobiowe i HFCS mają charakterystyczne oligosacharydy – maltodekstryny i specyficzne wielocukry glukozowe – które w naturalnym miodzie nie pojawiają się w takim układzie. Ich obecność jest standardową podstawą do zakwalifikowania produktu jako zafałszowanego syropami.
Zbyt wysoka zawartość sacharozy w dojrzałym miodzie to też sygnał alarmowy. Świeży miód może zawierać kilka procent sacharozy, która z czasem jest rozkładana przez enzymy. Jej podwyższony poziom w starszym produkcie sugeruje albo dosypanie cukru stołowego, albo odwirowanie syropu zamiast dojrzałego nektaru.
HMF – wskaźnik przegrzania i jakości
HMF, czyli 5-hydroksymetylofurfural, to związek chemiczny powstający przy dehydratacji cukrów redukujących podczas podgrzewania lub długiego przechowywania. Naturalny, świeży miód ma zawartość HMF poniżej 15 mg/kg. Przepisy unijne dopuszczają do 40 mg/kg (w strefach tropikalnych do 80 mg/kg).
Wysoki HMF sam w sobie nie dowodzi fałszerstwa – może oznaczać miód naturalny, który był długo przechowywany lub rozlewany w zbyt wysokiej temperaturze. Ale bardzo wysoki HMF w połączeniu z nieprawidłowym profilem cukrowym i niską aktywnością enzymatyczną tworzy już mocny zestaw dowodów.
Liczba diastazowa – aktywność enzymów
Diastaza (α-amylaza) to enzym pochodzący z gruczołów ślinowych pszczół. Jej aktywność spada przy przegrzewaniu miodu. Połączenie niskiej diastazy z wysokim HMF to klasyczny sygnał miodu przegrzanego lub długo magazynowanego. Miód zafałszowany syropami przemysłowymi ma diastazę niską lub znikomą – syropy po prostu nie wnoszą enzymów.
Aktywność enzymów, zwłaszcza diastazy i inwertazy, jest lepszą wskazówką świeżości i braku przegrzewania niż kolor czy płynność produktu. Miód podgrzewany do rozlewu może wyglądać idealnie, ale mieć wyraźnie obniżoną aktywność enzymatyczną.
Prolina – marker dojrzałości
Prolina to aminokwas, który w dużej mierze pochodzi z wydzielin pszczół i pyłku. Jej wysokie stężenie jest charakterystyczne dla dojrzałego, naturalnego miodu. Przy rozcieńczeniu syropami przemysłowymi jej zawartość spada poniżej typowych wartości dla danej odmiany. Laboratorium badając prolinę, może ocenić nie tylko autentyczność, ale też to, czy miód był odwirowany we właściwym czasie.
Przewodność elektryczna
Przewodność właściwa wodnego roztworu miodu (mierzona w mS/cm) zależy od zawartości minerałów, kwasów organicznych i innych niecukrowych składników. Miody spadziowe mają zwykle wyraźnie wyższą przewodność elektryczną niż miody nektarowe. Bardzo niska przewodność w produkcie opisanym jako spadziowy to sygnał, że może to być w rzeczywistości miód nektarowy albo mieszanka z syropem, który rozcieńcza składniki mineralne.
Analiza izotopowa – IRMS
Spektrometria mas stosunków izotopów (IRMS) to metoda badająca stosunek izotopów węgla 13C do 12C. Rośliny C4, takie jak kukurydza i trzcina cukrowa, mają inną sygnaturę izotopową niż rośliny C3, z których pochodzi nektar. Syropy z kukurydzy czy trzciny niosą więc inny podpis izotopowy niż naturalny miód. Jeśli różnica między sygnaturą izotopową frakcji cukrowej a białkowej przekracza określony próg, laboratorium potwierdza obecność cukrów obcego pochodzenia.
Metoda ta jest jednym z podstawowych narzędzi GIJHARS przy kontroli urzędowej. Warto jednak wiedzieć, że syropy z roślin C3, takich jak burak cukrowy, ryż czy pszenica, mają podobną sygnaturę izotopową jak naturalny miód – i klasyczna analiza IRMS może ich nie wykryć. W takich przypadkach laboratoria łączą IRMS z chromatograficznym wykrywaniem oligosacharydów typowych dla syropów skrobiowych lub stosują bardziej zaawansowane metody, takie jak profilowanie NMR czy LC-HRMS.
Analiza pyłkowa
Analiza melisopalinologiczna to identyfikacja ziaren pyłku pod mikroskopem. Laboratorium sprawdza, czy skład pyłku odpowiada deklarowanej odmianie. Jeśli miód ma być lipowy, pyłek lipy musi dominować – brak tego dominującego składnika oznacza błędne lub celowo nieprawdziwe oznakowanie.
Analiza pyłkowa ujawnia też coś niepozornego – brak pyłku. Zbyt mała jego ilość bywa efektem ultrafiltracji, czyli przemysłowego odfiltrowania miodu pod wysokim ciśnieniem. Taki miód nie tylko traci możliwość weryfikacji pochodzenia botanicznego i geograficznego, ale sam proces filtracji jest sygnałem, że coś w produkcji nie jest standardowe.
Poniżej zestawienie parametrów badanych laboratoryjnie wraz z tym, co każdy z nich ujawnia:
| Parametr | Metoda | Co wykrywa |
|---|---|---|
| Profil cukrowy | HPLC | Syropy skrobiowe, HFCS, nadmiar sacharozy |
| HMF | HPLC-DAD | Przegrzanie, długie przechowywanie, surogatę miodu |
| Liczba diastazowa | Enzymatyczna | Przegrzanie, rozcieńczenie syropami |
| Prolina | Spektrofotometria | Niedojrzałość, rozcieńczenie |
| Przewodność elektryczna | Konduktometria | Fałszerstwo odmiany (np. spadziowy vs nektarowy) |
| pH i kwasowość | Miareczkowanie | Dojrzałość, stabilność, miód cukrowy |
| Analiza izotopowa (IRMS) | Spektrometria mas | Syropy z roślin C4 (kukurydza, trzcina) |
| Analiza pyłkowa | Mikroskopia | Fałszerstwo odmiany, ultrafiltracja, kraj pochodzenia |
Kiedy warto zlecić badanie laboratoryjne miodu?
Nie każdy słoik miodu wymaga analizy laboratoryjnej, ale są sytuacje, kiedy taka weryfikacja jest uzasadniona.
Warto rozważyć zlecenie badania, gdy:
- kupujesz miód hurtowo do gastronomii, piekarni lub przetwórstwa i zależy Ci na powtarzalnej jakości,
- produkt pochodzi z nieznanego źródła albo jego cena jest wyraźnie niższa niż rynkowa dla danej odmiany,
- etykieta jest nieprecyzyjna – brak kraju pochodzenia, brak daty rozlewu, brak numeru partii,
- chcesz zweryfikować deklarowaną odmianę, np. czy lipowy to faktycznie lipowy,
- słoik wykazuje oznaki fermentacji – pieniący się, gazujący miód z kwaśnym zapachem – i chcesz sprawdzić, czy da się go jeszcze bezpiecznie wykorzystać.
Jeśli miód mimo zapachu drożdżowego jest w całości sfermentowany, można sprawdzić, jak wykorzystać sfermentowany miód do celów spożywczych lub kulinarnych.
Zlecając badanie, warto zamówić kompletny zestaw parametrów:
- zawartość wody,
- profil cukrowy (glukoza, fruktoza, sacharoza, oligosacharydy),
- HMF,
- liczbę diastazową,
- przewodność elektryczną,
- kwasowość,
- prolinę,
- analizę pyłkową,
- analizę izotopową (IRMS), jeśli jest dostępna.
Samo badanie tylko jednego parametru rzadko daje jednoznaczną odpowiedź. Dopiero spójny zestaw wyników pozwala odróżnić produkt zafałszowany od naturalnego, który po prostu był źle przechowywany lub przegrzany.
Wskazówka: Wysyłając próbkę do laboratorium, pobierz ją z kilku różnych miejsc w słoiku – z wierzchu, ze środka i z dołu. Jeśli miód jest skrystalizowany, lekko go podgrzej do temperatury poniżej 40°C i wymieszaj przed pobraniem próbki, żeby próbka była reprezentatywna.
Jak kupować miód, żeby minimalizować ryzyko?
Brak laboratorium nie skazuje na zakup w ciemno. Kilka sygnałów zebranych razem daje całkiem solidną podstawę do oceny.
Na co zwrócić uwagę przy zakupie:
- Kup bezpośrednio od pszczelarza – możliwość zadania pytań o lokalizację pasieki, sposób pozyskiwania miodu i prowadzone badania jest nieoceniona. Znane mi pasieki z długoletnią reputacją rzadko decydują się na zafałszowanie produktu, bo ryzyko utraty klientów jest dla nich zbyt wysokie.
- Sprawdź, czy producent deklaruje badania – wiele odpowiedzialnych rozlewni i pasiek opisuje, jakie parametry są badane, gdzie i kiedy. To dobry sygnał.
- Unikaj miodów bardzo tanich – dojrzały miód rzepakowy z polskiej pasieki ma swój koszt produkcji. Produkt w cenie kilka złotych za kilogram nie może być tym samym produktem.
- Obserwuj zachowanie miodu w czasie – prawdziwy miód z czasem zmienia konsystencję, często ciemnieje lub zmienia zapach, a sezonowe partie różnią się od siebie. To normalny, pożądany znak.
Kwestia, skąd pochodzi miód, ma też znaczenie praktyczne. Jeśli zastanawiasz się, czy miód z Ukrainy jest dobry i bezpieczny, warto przeczytać więcej o tym, jak ukraińskie miody wypadają w badaniach i co mówią oficjalne kontrole.
Osobnym zagadnieniem jest przechowywanie. Nawet najlepszy, w pełni naturalny miód może stracić część wartości, jeśli trafi do zbyt ciepłego lub wilgotnego miejsca. Wiedza o tym, jak prawidłowo przechowywać miód, przedłuży jego trwałość i zachowa aktywność enzymów. Warto przy tym wiedzieć, czy miód się psuje i czym fermentacja różni się od naturalnej krystalizacji.
Gdzie leżą granice wykrywalności fałszerstw?
Nawet laboratoria mają swoje limity. Przy bardzo małej domieszce syropu – rzędu kilku procent – tradycyjne metody chromatograficzne mogą jej nie wykryć. Metody izotopowe i analiza oligosacharydów zwiększają czułość, ale nadal istnieje strefa graniczna, w której ocena jest trudna.
Nowoczesne syropy projektowane specjalnie do fałszowania miodu mają zbliżony profil cukrowy, odpowiednią przewodność i pH. Wobec takich produktów tradycyjne testy sensoryczne i proste pomiary są bezużyteczne. Do ich wykrycia potrzebna jest kombinacja IRMS, HPLC-DAD, chromatografii oligosacharydów, a niekiedy spektroskopii FT-IR lub profilowania NMR.
Dlatego żaden pojedynczy parametr nie daje pewności. Miód z podwyższonym HMF nie musi być fałszywy – może być naturalny, ale przegrzany lub długo magazynowany. Miód z niską diastazą może być autentyczny, ale z odmiany naturalnie ubogiej w enzymy lub po nieprawidłowym rozlewie. Dopiero spójny zestaw dowodów – profil cukrowy, enzymy, HMF, przewodność, izotopy i pyłek – pozwala postawić tezę o zafałszowaniu albo ją odrzucić.
Podsumowanie
Sprawdzenie, czy miód jest prawdziwy, wymaga przede wszystkim zrozumienia, czego domowe testy nie potrafią zrobić. Krystalizacja, kolor, lepkość czy zachowanie w wodzie to cechy zmienne i zależne od odmiany, temperatury i czasu – nie są dowodem autentyczności. Etykieta z konkretnym krajem, numerem partii i datą rozlewu to lepszy punkt wyjścia niż jakikolwiek domowy test. Jeśli chcesz mieć pewność graniczącą z laboratoryjną, możesz to osiągnąć jedyną skuteczną drogą – zlecając badania fizykochemiczne i izotopowe w akredytowanym laboratorium. Kupując miód bezpośrednio od pszczelarza, który deklaruje badania i podaje szczegóły o pasiece, masz realnie większe szanse na produkt autentyczny.
FAQ
Q: Czy miód importowany jest mniej wartościowy niż polski?
A: Pochodzenie geograficzne samo w sobie nie decyduje o jakości. Miód importowany może spełniać wszystkie normy, ale etykieta „mieszanka z UE i spoza UE” utrudnia weryfikację źródła i kontrolę jakości.
Q: Czy ciemny kolor miodu świadczy o tym, że jest on mniej przetworzony?
A: Barwa miodu zależy od gatunku roślin, z których pochodzi, a nie od stopnia przetworzenia. Miód gryczany i spadziowy iglasty są naturalnie ciemne, a miód akacjowy i rzepakowy naturalnie jasne.
Q: Czy miód z woskim osadem na dnie słoika jest bezpieczny do spożycia?
A: Tak. Drobinki wosku, pyłku i osad to naturalne składniki miodu minimalnie filtrowanego. Nie stanowią zagrożenia zdrowotnego i często świadczą o minimalnej obróbce produktu.
Q: Ile kosztuje laboratoryjne badanie miodu dla konsumenta?
A: Cena zależy od zakresu badań. Podstawowy pakiet (woda, HMF, diastaza, cukry, kwasowość) w komercyjnych laboratoriach żywności kosztuje zwykle od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Analiza izotopowa podnosi koszt.
Q: Czy miód można sprawdzić refraktometrem w domu?
A: Refraktometr mierzy zawartość wody w miodzie. Wynik powyżej 20% zwiększa ryzyko fermentacji, ale nie wykrywa fałszerstw. Syrop o odpowiednio niskiej zawartości wody da taki sam wynik jak naturalny miód.
Weryfikacja i redakcja
Danuta Górska. Konsultacja merytoryczna Pszczelarka z ponad 50-letnim stażem. Obecnie na emeryturze, zajmuje się degustacją miodów z pasieki syna oraz sprawdzaniem poprawności merytorycznej artykułów o pszczelarstwie.
Marzena Górska. Redakcja Miłośniczka miodu, dietetyki i zdrowego trybu życia. Absolwentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Rzeszowskim. Dorastała w otoczeniu uli, a każde wakacje spędzała, pracując przy pasiece.















Opublikuj komentarz