Dlaczego pszczoły umierają? Przyczyny, skutki i ochrona
Pszczoły giną rzadko z jednej konkretnej przyczyny – zwykle kończy je splot kilku nakładających się na siebie zagrożeń, które wspólnie przekraczają zdolność rodziny do przeżycia. Za tym zjawiskiem stoją pasożyty, wirusy, pestycydy, głód, utrata siedlisk i zmiany klimatu – każdy z tych czynników osobno rzadko zabija silną kolonię, ale razem mogą zniszczyć nawet dobrze prosperujący ul. Ten artykuł wyjaśnia mechanizmy wymierania pszczół od podstaw, opierając się na aktualnych badaniach naukowych i wieloletniej obserwacji tego zjawiska.
Najważniejsze informacje z tego artykułu:
- Varroa destructor wraz z wirusami, które przenosi, odpowiada za około 70% strat rodzin pszczelich.
- Pestycydy często nie zabijają pszczół natychmiast, lecz zaburzają ich orientację, pamięć i powrót do ula, co z czasem osłabia całą kolonię.
- Niedobór różnorodnego pyłku jest dla pszczół groźniejszy niż brak nektaru, bo upośledza odporność i produkcję pokarmu dla larw.
- Dla dzikich pszczół utrata miejsc gniazdowania bywa poważniejszym zagrożeniem niż same pestycydy.
- Wymieranie pszczół zagraża globalnej produkcji żywności, bo od zapylania zależy około jednej trzeciej upraw spożywczych.
Dlaczego pszczoły umierają – jakie są główne przyczyny?
Pszczoły umierają z wielu powodów naraz. EFSA opisuje ten proces jako nieliniowe oddziaływanie pasożytów, wirusów, pestycydów, żywienia, temperatury i praktyk pszczelarskich – żaden z tych czynników nie działa w izolacji. W badaniach najczęściej wskazywanymi przyczynami śmierci pszczół miodnych są: Varroa destructor, wirusy przenoszone przez warrozę, niedożywienie, pestycydy, choroby oraz stres związany z praktykami pasiecznymi i transportem.
Żeby dobrze zrozumieć ten mechanizm, warto wyobrazić sobie kolonię jako superorganizm – czyli żywy system, który przez pewien czas kompensuje straty. Zwiększa wychów robotnic, zmienia proporcje grup wiekowych, zużywa zapasy. Problem zaczyna się wtedy, gdy skumulowane obciążenie przekracza zdolność do odbudowy. Wtedy nawet pozornie niewielki dodatkowy stres – susza, jeden nieodpowiedni oprysk w okolicy, słaba matka – może okazać się tym ostatnim elementem, który przeważa szalę.
Typowy, dobrze zbadany scenariusz wygląda mniej więcej tak:
- Warroza uszkadza ciało tłuszczowe pszczół i przenosi wirusy, skracając życie robotnic.
- Niedobór różnorodnego pyłku ogranicza odporność i zdolność do opieki nad czerwiem.
- Ekspozycja na pestycydy pogarsza orientację i powrót zbieraczek do ula.
- Susza lub utrata łąk zmniejsza dostępność pożytku.
- Rodzina wchodzi w zimę z małą liczbą krótkowiecznych robotnic.
- Zimą nie utrzymuje temperatury kłębu, a wiosną nie ma wystarczająco pszczół do wychowu nowego pokolenia.
Z zewnątrz to wygląda jak nagłe zdarzenie. Tymczasem proces trwał miesiącami, często od lata poprzedniego roku.
Varroa destructor i wirusy – skąd biorą się największe straty?
Varroa destructor to obecnie najpoważniejszy pojedynczy czynnik śmiertelności zarządzanych rodzin pszczoły miodnej. Badania z użyciem modeli predykcyjnych wskazują, że roztocz ten wraz z wirusami, które przenosi – przede wszystkim wirusem zdeformowanych skrzydeł (DWV) – odpowiada za około 70% strat rodzin pszczelich.
Mało kto zdaje sobie sprawę, że warroza to coś więcej niż pasożyt wysysający hemolimfę. Badania histologiczne wykazały, że roztocze żywi się głównie ciałem tłuszczowym pszczoły – narządem pełniącym funkcje analogiczne do wątroby u kręgowców, odpowiedzialnym za metabolizm energii, detoksykację i odpowiedź immunologiczną. Uszkodzenie tego narządu sprawia, że pszczoła gorzej radzi sobie z każdym kolejnym zagrożeniem – toksyną, wirusem, stresem cieplnym.
Drugi, jeszcze poważniejszy efekt to transmisja wirusów. Varroa przenosi DWV i wirusa ostrego paraliżu pszczół (ABPV) bezpośrednio do hemolimfy podczas żerowania, omijając część naturalnych barier odpornościowych. DWV może namnażać się bez widocznych deformacji skrzydeł, skracając życie pozornie zdrowych pszczół. Kolonia często umiera zimą, ale realna przyczyna powstała w sierpniu lub wrześniu – zbyt wysokie zainfekowanie warrozą latem uszkadza pszczoły zimowe, które zamiast żyć kilka miesięcy, przeżywają zaledwie kilka tygodni.
Próg alarmowy jest niższy, niż wielu pszczelarzy sądzi. Jesienią już około 3 roztoczy Varroa na 100 pszczół może oznaczać realne ryzyko załamania rodziny przed wiosną. Kontrolowanie poziomu warrozy to dziś absolutna podstawa pszczelarstwa, bo roztocze wykazują rosnącą oporność na amitraz – jeden z najszerzej stosowanych akarycydów.
Wskazówka: Nie czekaj z leczeniem przeciwwarrozowym do jesieni – sprawdzaj poziom pasożytów regularnie od wczesnego lata, bo infekcja rozwijająca się w sierpniu niszczy pszczoły zimowe, których stratom nie można już zapobiec po październiku.
Choroby i patogeny – czy tylko warroza jest groźna?
Oprócz warrozy i wirusów pszczoły atakują inne patogeny. Ich znaczenie zależy od regionu i kondycji rodziny, ale warto je znać.
Nosema apis i Nosema ceranae to mikrosporydia pasożytujące w jelicie środkowym robotnic. Pogarszają przyswajanie składników odżywczych i skracają życie pszczół. Analizy statystyczne potwierdzają korelację Nosema ceranae ze stratami zimowymi, choć jej bezpośrednie znaczenie biologiczne jest oceniane jako niskie lub umiarkowane – przy dobrej kondycji kolonii i odpowiednim odżywieniu infekcja rzadko samodzielnie powoduje katastrofę.
Zgnilec amerykański i zgnilec europejski to bakteryjne choroby czerwiu. Zgnilec amerykański niszczy larwy, więc kolonia traci przyszłe pokolenia, nawet jeśli dorosłe robotnice pozostają przez pewien czas aktywne. To choroba podstępna – wygląda na początku jak lokalne problem, a może stopniowo opróżnić cały ul z nowego pokolenia.
Warto też wiedzieć, że patogeny swobodnie przemieszczają się między pszczołą miodną a dzikimi zapylaczami. Komercyjne trzmiele używane w szklarniach mogą przenosić wirusy i pasożyty na dzikie gatunki przez kwiaty. Kwiat działa wtedy jak wspólna powierzchnia kontaktu dla pszczół różnych gatunków. Transport rodzin i handel matkami na dużą skalę ułatwiają rozprzestrzenianie się chorób do populacji, które wcześniej nie miały z nimi kontaktu.
Jak pestycydy i chemizacja rolnictwa wpływają na śmierć pszczół?
Pestycydy zabijają pszczoły na dwa sposoby – bezpośrednio i pośrednio. Bezpośrednie zatrucie zdarza się podczas oprysku w trakcie kwitnienia lub przez pył uwalniany przy wysiewie zaprawianych nasion. Jednak pod względem długofalowych skutków groźniejsze są mechanizmy podprogowe.
Neonikotynoidy – klasa insektycydów działających na receptory nikotynowe acetylocholiny w układzie nerwowym – przy chronicznej ekspozycji zaburzają:
- orientację przestrzenną i powrót do ula,
- zdolność uczenia się zapachów,
- komunikację o lokalizacji pożytku,
- sprawność lotu i żerowania.
Pszczoła, która zgubiła drogę do ula albo wraca rzadziej, nie jest liczona jako otruta. Ginie gdzieś w polu. Kolonia traci zbieraczki bez wyraźnego sygnału, że dzieje się coś złego. Gdy wielu robotnicom skraca się czas życia lub wraca mniej zbieraczek, kolonia próbuje kompensować straty przez wcześniejsze kierowanie młodych pszczół do pracy w polu. Prowadzi to jednak do deficytu opiekunek i pogarsza warunki wychowu larw.
Osobną kwestią są fungicydy. Są powszechnie uznawane za mało toksyczne dla pszczół, a tymczasem mogą silnie zwiększać toksyczność insektycydów, bo blokują enzymy detoksykacyjne. Pszczoła zetknie się jednocześnie z fungicydem i insektycydem na tym samym kwitnącym rzepaku – to mieszanka, której standardowe testy toksyczności zwykle nie modelują.
Dodatkowo pozostałości pestycydów i leków przeciwwarrozowych kumulują się w wosku. Stare plastry mogą latami działać jak rezerwuar substancji chemicznych, obniżając jakość matek, przeżywalność larw i płodność trutni. To problem, o którym rzadko się mówi, a który szczególnie dotyka pasieki pracujące na tych samych ramkach przez wiele sezonów.
Dla dzikich pszczół sygnał jest jeszcze wyraźniejszy. Analiza 178 589 obserwacji 1081 gatunków w USA wykazała, że wzrost użycia neonikotynoidów i pyretroidów wiązał się ze spadkiem zasiedlenia przez setki gatunków – w niektórych grupach wysokie użycie pestycydów obniżało prawdopodobieństwo obecności gatunku o ponad 43%.
Wskazówka: Jeśli prowadzisz pasiekę w okolicach intensywnych upraw, regularnie wymieniaj plastry – stary wosk może być źródłem chronicznej ekspozycji na pestycydy i akarycydy, której nie zauważysz bez badania laboratoryjnego.
Czy brak pożywienia i zanikanie łąk szkodzi pszczołom?
Niedożywienie pszczół ma często charakter jakościowy. Kolonia może mieć pełne zapasy cukrów i jednocześnie głodować pod względem białka, lipidów i mikroelementów, których dostarcza wyłącznie pyłek. Niedobór różnorodnego pyłku bywa groźniejszy niż brak nektaru – pyłek to jedyne źródło aminokwasów potrzebnych do produkcji mleczka pszczelego i budowania odporności.
Monokulturowe rolnictwo tworzy osobliwą pułapkę. Podczas kwitnienia rzepaku czy sadu rodziny dynamicznie się rozwijają, gromadzą pszczoły i zapasy. Gdy kwitnienie się kończy, wpadają w lukę pokarmową – brak różnorodnych kwiatów przez wiele tygodni. Dieta uboga w różnorodność gatunkową roślin pogarsza:
- rozwój gruczołów gardzielowych u karmicielek,
- produkcję pokarmu dla larw,
- odbudowę ciała tłuszczowego po zimie,
- zdolność detoksykacji i odpowiedź immunologiczną.
Ten sam poziom zainfekowania warrozą czy ta sama dawka pestycydu wyrządza więcej szkody w rodzinie niedożywionej niż w rodzinie korzystającej z bogatej, zróżnicowanej bazy kwiatowej. Niedożywienie działa jak wzmacniacz wszystkich innych problemów.
Warto też pamiętać, że sól drogowa, metale ciężkie i zanieczyszczenia powietrza mogą zmieniać zapach kwiatów lub osłabiać jego wykrywanie przez pszczoły. Rośliny są fizycznie obecne, ale pszczoły mają trudności z ich lokalizacją. To mniej oczywisty, ale udokumentowany mechanizm pogłębiający deficyt pokarmowy w środowiskach miejskich i przy ruchliwych drogach.
Jak działalność człowieka i utrata siedlisk przyczyniają się do spadku liczby pszczół?
Dla dzikich pszczół utrata siedlisk jest często poważniejszym problemem niż pojedynczy epizod zatrucia. Intensywne rolnictwo usuwa miedze, ugory, skraje lasów i odsłonięte fragmenty gleby – a to właśnie tam dziko żyjące pszczoły gniazdują. Pszczoła murarka czy porobnica nie potrzebuje kwiatowego łanu – potrzebuje kawałka gliniastej skarpy albo suchej łodygi trzciny, w której złoży jaja.
Usuwanie suchych łodyg, grabienie liści, ściółkowanie całych powierzchni i zagęszczanie gleby niszczy miejsca lęgowe larw. Problemem jest też koszenie trawników i rowów przed kwitnieniem oraz uprawa gleby, która mechanicznie niszczy gniazda pszczół ziemnych. IPBES uznaje zmianę użytkowania ziemi i fragmentację siedlisk za jeden z dobrze udokumentowanych czynników presji na zapylacze.
Fragmentacja przestrzeni pogłębia problem. Małe, odizolowane populacje dzikich pszczół są bardziej podatne na lokalne wymieranie przy wahaniach pogody, utracie partnerów rozrodczych i losowych zdarzeniach. Nie mogą się uzupełniać z sąsiednich populacji, jeśli te sąsiednie populacje też zniknęły.
Jedno zdanie, które warto zapamiętać: stawianie uli nie ratuje dzikich pszczół. Pszczoła miodna jest gatunkiem hodowlanym i sprawnym konkurentem o nektar i pyłek. Przy ograniczonej bazie kwiatowej nadmiar uli w miastach lub rezerwatach przyrodniczych może wręcz szkodzić dzikim, wyspecjalizowanym gatunkom, bo pszczoła miodna odbiera im pokarm.
Jak zmiany klimatu i ekstremalna pogoda wpływają na przeżywalność pszczół?
Zmiany klimatu działają na pszczoły wieloma ścieżkami jednocześnie. Susza zmniejsza produkcję nektaru i pyłku. Upały ograniczają aktywność zbieraczek w godzinach najwyższych temperatur. Przegrzanie czerwiu nawet o kilka stopni może powodować, że wygryzające się pszczoły mają gorszą pamięć, orientację i odporność – są dorosłe i wydają się zdrowe, ale ich sprawność jest trwale obniżona.
Groźne jest też rozregulowanie synchronizacji między roślinami a zapylaczami. Jeżeli kwiaty pojawiają się wcześniej, a pszczoły osiągają szczytową liczebność później, powstaje luka. Zasięgi roślin i pszczół przesuwają się pod wpływem ocieplenia w różnym tempie.
Łagodniejsze zimy to kolejny problem. Pszczoły dłużej wylatują, szybciej zużywają zapasy i tracą energię poza ulem, kiedy nie ma pożytku. Dłuższy sezon aktywności Varroa i jej łatwiejsze przemieszczanie się między rodzinami sprzyjają wzrostowi poziomu infestacji. Analizy obejmujące całe terytorium USA wykazały, że ekstremalne temperatury i opady były niezależnie związane ze stratami rodzin – pogoda nie jest więc jedynie tłem, lecz samodzielnym czynnikiem ryzyka.
Wczesne ocieplenia wiosenne zagrażają z kolei trzmielom. Matka trzmielego rodu, wybudzona zbyt wcześnie zanim pojawi się stabilna baza kwiatowa, może zginąć po jednym powrocie mrozu albo kilku dniach bez dostępu do pokarmu. Jeden nieudany start matki to cała kolonia trzmieli utracona jeszcze przed założeniem gniazda.
Jakie są skutki wymierania pszczół dla ludzi, rolnictwa i środowiska?
Od zapylania zależy około jednej trzeciej światowej produkcji żywności, a znaczna część tego zapylania to zasługa pszczół – zarówno hodowlanej pszczoły miodnej, jak i setek gatunków dzikich zapylaczy. Migdały, jabłka, wiśnie, truskawki, borówki, ogórki, dynia – wszystkie te uprawy potrzebują owadów zapylających, żeby wydać plon.
Skutki wymierania pszczół:
- Spadek plonów – mniejsza liczba pszczół bezpośrednio zmniejsza ilość i jakość owoców oraz nasion.
- Wzrost kosztów produkcji – rolnicy muszą płacić za wynajem uli do zapylania lub stosować ręczne zapylanie, co radykalnie zwiększa koszty.
- Utrata różnorodności biologicznej – pszczoły zapylają rośliny dzikie; ich zanik prowadzi do zmian w ekosystemach, które wykraczają daleko poza uprawy.
- Efekt kaskadowy – mniej roślin owocujących oznacza mniej pokarmu dla ptaków, ssaków i owadów żywiących się owocami i nasionami.
- Zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego – w regionach silnie uzależnionych od upraw zapylanych owadami, utrata zapylaczy może prowadzić do niedoborów i wzrostu cen żywności.
Ekonomicznie szacuje się, że wartość zapylania owadziego dla globalnego rolnictwa sięga dziesiątek miliardów euro rocznie. Żadna technologia nie zastępuje tego procesu w skali przemysłowej – ręczne zapylanie jest zbyt pracochłonne, a drony zapylające nadal pozostają w sferze eksperymentów.
Co można zrobić, żeby chronić pszczoły przed wymieraniem?
Działania ochronne można podzielić na kilka poziomów – od decyzji indywidualnych po systemowe zmiany w rolnictwie i polityce środowiskowej.
Na poziomie pszczelarzy:
- Regularnie monitoruj poziom Varroa i stosuj leczenie zgodnie z aktualnymi zaleceniami, nie czekając na widoczne objawy.
- Wymieniaj plastry co kilka sezonów, żeby ograniczyć kumulację pestycydów i patogenów w wosku.
- Dbaj o jakość matek – słaba matka to jeden z najczęściej wymienianych powodów strat w badaniach ankietowych pszczelarzy.
- Zapewniaj pszczołom dostęp do różnorodnych źródeł pyłku przez cały sezon, szczególnie po zakończeniu głównych kwitnieniowych szczytów.
Na poziomie rolników i właścicieli gruntów:
- Unikaj oprysków podczas kwitnienia i w godzinach aktywności pszczół – wczesny ranek i wieczór ograniczają kontakt pszczół ze środkami ochrony roślin.
- Zachowaj miedze, ugory i skraje pól z roślinnością spontaniczną.
- Nie kos łąk przed lipcem albo kos etapami, zostawiając część roślin kwitnących.
- Ogranicz ściółkowanie i zagęszczanie gleby na obszarach, gdzie gniazdują pszczoły samotne.
Na poziomie ogrodników i mieszkańców miast:
- Sadź rośliny kwitnące w różnych porach sezonu, od wczesnej wiosny do późnej jesieni.
- Zostaw fragment ogrodu nieuporządkowany – suche łodygi, kupka piasku, kawałek gliny.
- Nie stosuj insektycydów w ogrodzie w okresie kwitnienia.
Wskazówka: Jeśli chcesz naprawdę pomóc dzikim pszczołom, zamiast kupować gotowy domek dla owadów, zostaw w ogrodzie kawałek odsłoniętej, suchej gleby – większość gatunków pszczół samotnych gniazduje w ziemi, a nie w drewnianych rurkach.
Na poziomie polityki i prawa skuteczną ochronę zapewnia ograniczenie stosowania neonikotynoidów w uprawach kwitnących, tworzenie stref buforowych przy pasiekach i siedliskach dzikich pszczół, a także wsparcie finansowe dla rolników utrzymujących struktury pożyteczne dla zapylaczy.
Warto spojrzeć na to realnie – żadne pojedyncze działanie nie wystarczy. Pszczoły umierają z wielu przyczyn naraz, więc ochrona musi być wielopoziomowa: lepsza kontrola warrozy, ograniczenie pestycydów, odbudowa siedlisk i zróżnicowana baza pokarmowa przez cały rok.
Kiedy pszczoła umiera – co dzieje się z rodziną?
Pojedyncza pszczoła robotnica żyje latem od 4 do 6 tygodni. To normalne – pszczoła po prostu zużywa się w pracy. Problem pojawia się wtedy, kiedy pszczoły umierają szybciej, niż nowe pokolenie jest w stanie je zastąpić. Taki moment może nadejść z powodu infekcji, pestycydów, niedoboru pokarmu albo problemów z matką.
Kolonia traci zdolność do funkcjonowania nie w momencie śmierci ostatniej pszczoły, lecz dużo wcześniej – gdy liczba robotnic spada poniżej progu potrzebnego do:
- ogrzania czerwiu do wymaganej temperatury 35°C,
- nakarmienia larw mleczkiem i pyłkiem,
- obrony ula przed chorobami i intruzami,
- zebrania wystarczającej ilości pokarmu dla zimowania.
Sam proces zamierania kolonii bywa mylący. Pszczoły miodne zimują aktywnie, tworząc kłąb – jeśli chcesz dowiedzieć się, co robią pszczoły zimą i jak wygląda ich życie między październikiem a marcem, to jest temat, który mocno wpływa na zrozumienie, dlaczego straty zimowe są tak duże. Informacja o tym, jak przezimowały pszczoły, pozwala ocenić, czy rodzina ma szansę na odbudowę wiosną.
Charakterystyczny jest też moment, kiedy pszczoły budzą się wiosną – rodziny, które weszły w zimę z małą liczbą pszczół lub wysokim poziomem warrozy, często nie dożywają pierwszych wylotów lub są zbyt słabe, żeby skorzystać z wiosennego pożytku.
Czym jest Colony Collapse Disorder i jak odróżnić go od zwykłych strat?
Colony Collapse Disorder, czyli zespół masowego ginięcia pszczół (CCD), to specyficzny zestaw objawów: zniknięcie większości dorosłych robotnic przy zachowaniu matki, czerwiu i zapasów, często bez dużej liczby martwych pszczół w ulu i w jego okolicy. Nie jest to synonim każdej zimowej straty ani każdego osłabionego ula.
CCD opisywano intensywnie po 2006 roku, szczególnie w USA. Udział strat przypisywanych CCD spadł z około 60% w 2008 roku do 31% w 2013 roku, co sugeruje, że zjawisko się zmienia albo jest lepiej diagnozowane i odróżniane od innych przyczyn. Nie ustalono jednej uniwersalnej przyczyny CCD. W próbkach rodzin dotkniętych i niedotkniętych tym syndromem znajdowano zarówno patogeny, jak i pozostałości pestycydów, lecz żaden pojedynczy czynnik nie był obecny zawsze i w dawce wystarczającej do wyjaśnienia zjawiska.
Tabela różnic między CCD a typowymi stratami zimowymi:
| Cecha | CCD | Typowa strata zimowa |
|---|---|---|
| Martwe pszczoły w ulu | Nieobecne lub nieliczne | Często liczne |
| Matka | Obecna | Może być martwa |
| Czerw | Obecny | Często brak |
| Zapasy | Nieruszone | Często wyczerpane |
| Przyczyna | Niejednoznaczna | Często warroza lub głód |
Pszczoły mogą też opuszczać ul z powodów innych niż CCD – sprawdź, dlaczego zimą pszczoły wychodzą z ula, bo wiele z tych wylotów to normalne zachowanie, a nie objaw choroby.
Podsumowanie
Pszczoły umierają rzadko z jednej przyczyny. Za wymieraniem pszczół stoi splot pasożytów, wirusów, pestycydów, głodu pokarmowego, utraty siedlisk i zmian klimatu – każdy z tych czynników osobno rzadko niszczy silną kolonię, ale razem mogą przekroczyć zdolność rodziny do odbudowy. Varroa destructor wraz z DWV odpowiada za około 70% strat zarządzanych rodzin, jednak bez równoczesnej dbałości o odżywienie pszczół, jakość matki i ograniczenia ekspozycji na pestycydy same zabiegi lecznicze nie wystarczą. Skuteczna ochrona pszczół wymaga działań na wielu poziomach – od pasieki, przez gospodarstwo rolne, aż po politykę środowiskową.
![]()
FAQ
Q: Czy pszczoły miodne i dzikie pszczoły giną z tych samych powodów?
A: Nie. U pszczoły miodnej dominuje warroza i wirusy, u dzikich pszczół – utrata miejsc gniazdowania, fragmentacja siedlisk i pestycydy. Wniosków z badań nad pasiekami nie można automatycznie przenosić na dzikie gatunki.
Q: Jak długo żyje pszczoła robotnica latem?
A: Robotnica żyjąca latem przeżywa od 4 do 6 tygodni. Pszczoły zimowe żyją kilka miesięcy. Warroza i wirusy mogą radykalnie skracać ten czas, prowadząc do destabilizacji całej kolonii.
Q: Czy pszczoły giną częściej zimą czy latem?
A: Straty zimowe są łatwiejsze do zmierzenia, bo rodzinę ocenia się przed i po zimie. Latem też ginie wiele pszczół, ale kolonia szybciej uzupełnia straty. Zimowe straty rodzin w USA wynosiły średnio około 28,7% przez wiele sezonów.
Q: Czy można hodować pszczoły odporne na warrozę?
A: Tak, trwają badania i programy hodowlane nad pszczołami wykazującymi naturalne zachowania higieny – usuwają infekowane komórki z czerwiem. Efekty są obiecujące, ale odporne linie nie są jeszcze powszechnie dostępne.
Q: Czy miejskie pasieki pomagają pszczołom?
A: Miejskie pasieki mogą wspierać pszczołę miodną, ale przy ograniczonej bazie kwiatowej nadmiar uli szkodzi dzikim zapylaczom. Pszczoła miodna skutecznie konkuruje o pokarm z dzikimi gatunkami, które często są bardziej zagrożone.
Weryfikacja i redakcja
Danuta Górska. Konsultacja merytoryczna Pszczelarka z ponad 50-letnim stażem. Obecnie na emeryturze, zajmuje się degustacją miodów z pasieki syna oraz sprawdzaniem poprawności merytorycznej artykułów o pszczelarstwie.
Marzena Górska. Redakcja Miłośniczka miodu, dietetyki i zdrowego trybu życia. Absolwentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Rzeszowskim. Dorastała w otoczeniu uli, a każde wakacje spędzała, pracując przy pasiece.















Opublikuj komentarz